Agrafkowy zawrót głowy

5

W kolejny dzień szwajcarskiej wyprawy na celownik bierzemy Unterrothorn, czyli znowu ponad 3000 metrów. Pierwotnie przekonywałem Zdana żeby sobie dać spokój z wyciągiem „bo przecież Europaweg, a później szuter na górę”, ale cztery wyczerpujące dni wybiły mi głupoty z głowy. Aby zdobyć Unterrothorna w mniej energożerny sposób musimy przejechać do Zermatt, skąd już tylko trzyetapowa podróż podziemną kolejką, małą gondolą i duża gondolą. Do głowy przychodzi cytat: „Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie…”
Szczyt wita nas lekkim zachmurzeniem, które tylko dodaje uroku całej panoramie. Taki mały rewanż widokowy za to co było na Gornergracie. Z Rothorna są trzy oznaczone szlaki – momentami irracjonalna ścianka z agrafkami pod wyciągiem, grań w stronę Europaweg i Tasch i standardowa dla Alp szutrówka. Wybieramy grań ściankę pod wyciągiem zostawiając na przyszłość – kolejne punkty do skilla wskazane :)

Przez pierwsze około 200 metrów przewyższenia to zjeżdżamy to wspinamy się różnymi skalnymi tworami. Momentami jest bardzo trudno, a momentami to „przedszkole”, za to wszystko z pięknym Matterhornem na horyzoncie. Skoro było już lekko w górę i w dół to kiedyś musiał nastąpić moment kiedy będzie tylko w dół  A zjazd z rothornowej grani w stronę Europaweg to jest niemalże kwintesencja alpejskich szlaków. Słowo szlak można tutaj śmiało zastąpić innym słowem – agrafka. Bardzo stroma, mniej stroma, bardzo ciasna, mniej ciasna, ale zawsze to będzie agrafka :) No i żadnych progów odwadniających psujących zabawę. Kilkaset metrów w pionie takiego szlaku sprawia, że jeśli już się dojedzie do wypłaszczenia rower niemalże sam skręca :) Przed samym Europaweg czeka nas jeszcze szybki fragment ścieżki niestety już zepsuty progami odwadniającymi…

Europawegiem kierujemy się w stronę naszej bazy, tym razem jednak do Tasch odbijamy innym szlakiem niż w pierwszych dniach naszego pobytu. Początek to szybka, techniczna trasa w lesie urozmaicona korzeniami. Druga część szlaku to z kolei nowość, czyli agrafki :) Poprowadzona głównie odsłoniętym terenem przez łąki ścieżka to już jest wręcz agrafkowa mordęga. Bez opanowych piwotów nie ma się tu co ruszać. Dodatkowe utrudnienia sprawiają wąskie przesmyki między kamieniami. Szlak zdecydowanie dla zboczeńców i Tolka z G3Riders (pozdrowienia!) :) Kończąc wypadamy praktycznie w centrum Tasch i udajemy się do naszego domku na zasłużony odpoczynek.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>