Rothorn

IMG_3450

Poranek nas wita zachmurzonym niebiem, kilka kresek niższą temperaturą i spowitymi chmurami górami. Zostajemy na placu boju z Kashą we 2; Baukan nie jest w stanie jeździć, a Gofer postanawia solidaryzować się z nim i zostaje w domu.

Na tapetę idzie Rothorn. Tym razem bez ekscesów z wyciągami, szybko i sprawnie desantujemy się na 3104m. Do pełni szczęścia brakuje tylko czystego nieba.

Nasz planowany zjazd wiedzie granią Ritzengratu, potem trawersem Europaweg i którąś ze ścieżek wprost do Tasch. I odziwo udaje nam się w pełni wykonać plan. Bez żadnych problemów.
Zjazd jest cudowny – początek to lawirowanie między skałami na grani, potem długa seria genialnych switchbacków i trawers z bajecznym widokiem na całą dolinę Zermatt. Końcówka to kolejna seria switchbacków, kilka technicznych odcinków, szybkościówki… i parking. Cena za wyjazd jest horrendalnie wysoka, ale naprawdę warto.

Zobacz także...

...poprzednią: , kolejną: lub inne fotorelacje »

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>