
Jakiś czas temu w dawnej stolicy Polaków zebrało się kilku chłopaków z jedną, wspólną pasją – MTB. Wszyscy w trakcie górskich tułaczek spotkaliśmy różne osoby, ale tylko kilkoro przypadło sobie wzajemnie do gustu. To właśnie oni tworzą aktualny skład Born to Roam. Każdy, mimo odmiennej kariery i stażu w kolarstwie ewoluował w jedynym słusznym kierunku – górskiego freeridu. Spotkasz ich tam, gdzie ludzie nie zwykli widywać rowerzystów, za każdym razem dążących do przełamywania własnych leków i słabości. Kochają rower, góry i wolność.
Born to Roam. Co to znaczy? Oto odpowiedz – cytat z filmu „The Collective: Roam”:
„To roam is to search for something new, on local trails in your hometown or half-way around the world, in places you’ve never been.”
Każdy kilka słów o sobie:
Andrzej: Odkąd pamiętam lubiłem odkrywać. W dzieciństwie czas spędzałem na rowerze, marząc o zwiedzaniu odległych zakątków świata.
W końcu udało się połączyć wszystko w spójną całość. Na rowerze eksploruję nieodkryte tereny. Każdy widok, przejechany zjazd czy poznana kultura … wnosi coś nowego.
Iwan: Moja przygoda z MTB rozpoczyna się w roku 2007. Początki to śmiganie na sztywniaku po Krakowie i okolicy, z tego co pamiętam nie wszystkie wyprawy były nudne… Pierwsza wyprawa w góry odbyła się w maju rok po rozpoczęciu mojej „kariery” z przewodnikiem Zdanem i trwa do teraz…
Kasha: Pierwszy rower górskopodobny miałem w 1992 roku, za to pierwszy „prawdziwy” rower górski MTB zanabyli mi rodzice w 1996 roku, zresztą do dzisiaj rama z niego dzielnie mi służy. Pierwszy raz w górach byłem w roku 1997 na dwutygodniowym obozie rowerowym, podczas którego wybiłem sobie bark i byłem tydzień. Później to już jakoś poszło, jak kiedyś się walczyło głównie z przeciwnościami finansowymi w tym nietanim hobby tak teraz bardziej z przeciwnościami czasowymi.
Mateusz:
Wuj: Dawniej było sporo streetu, był start w zawodach XC (Akademickie Mistrzostwa Polski ’08), rajdy na orientację, trochę dirtu, szczypta trialu, nigdy nie startowałem w zawodach DH, ale dużo tej dyscypliny w moim stylu jazdy. Pierwszego funbike’a złożyłem w 2004 roku, wtedy próbowałem wszystkiego co ekstremalne, potem to już zostało po prostu kolarstwo górskie w różnych odmianach. Pochodzę ze Starachowic, dwa lata żyłem w Warszawie, od 2008 roku mieszkam w Krakowie i studiuję na AGH. Moim największym osiągnieciem rowerowym jest ukończenie wraz ze znajomymi ze Starachowic filmu Bezgranicze, który jest do obejrzenia na YT
Bezgranicze part 1
Bezgranicze part 2
Zdan: Zaczęło się od wypraw po Krakowie na fullu z marketu, potem wycieczki po jurze i dolinkach na sztywniaku i pierwsze wypady w góry. W końcu przyszedł czas na pełne zawieszenie z prawdziwego zdarzenia i dalszą eksploracje gór…
Po drodze spotkalem wiele osób, starszych i młodszych, reprezentujące różne style jazdy, z różnych zakątków Polski. Z niektórymi mam wciąż przyjemność jeździć, a kilkoro z nich wraz ze mną tworzy tę grupę.